Gwałtowny wzrost bezrobocia w styczniu w Polsce
Jak poinformowało ministerstwo pracy bezrobocie w styczniu wg. oficjalnych danych (nieoficjalne zapewne są wyższe) wzrosło o 160 tys. osób. W listopadzie i grudniu odpowiednio wzrosło o 46 tys. i 75 tys.
Stopa bezrobocia w ciągu zaledwie miesiąca wzrosła z 9,5 do 10,5 proc. Według resortu pracy najwięcej zwolnień widać w przetwórstwie przemysłowym m.in. w firmach produkujących maszyny, cement, tworzywa sztuczne, sprzęt RTV/AGD, odzież, meble, metale czy w hutach szkła. Zwolnienia widać w sektorze turystycznym, finansowym czy motoryzacyjnym. Tylko w ostatnich dniach grupowe zwolnienia zapowiedział m.in. Kredyt Bank (300 osób), producent mebli Nowy Styl (około 700 osób), ArcelorMittal Poland (około 1200 osób). Negocjacje w sprawie zwolnień trwają m.in. w PLL LOT czy PKP Cargo.
- Sytuacja wygląda alarmująco. Szacowaliśmy, że pod koniec roku bezrobocie sięgnie 12,2 proc., ale jeśli tak dalej pójdzie, to może nastąpić to dużo szybciej – powiedział dla Gazety Wyborczej Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego. – Polska gospodarka mocno spowalnia. Sądziliśmy, że wzrost PKB w tym roku sięgnie 1,4 proc. Teraz wydaje się to górną możliwą granicą – mówi Kalisz.
- Problemy na rynku pracy mogą się nasilić w drugiej połowie roku, jeśli pracujący za granicą Polacy zdecydują się na masowe powroty do kraju. – prognozuje Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku. – Firmy nie mają złudzeń. Widzą dramatyczną sytuację za granicą, mają problemy z dostępem do kapitału. Ograniczają więc inwestycje, tną koszty i zwalniają pracowników – dodaje Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.
Wczoraj Eurostat podał, że grudniowa produkcja przemysłowa w strefie euro spadła aż o 12 proc. w skali roku. A wiele firm produkujących w Polsce jest poddostawcami producentów europejskich.
Źródło: Wikinews


„Najlepsze” w tym wszystkim jest to, że ceny w naszej „kochanej” Polsce są takie same, albo i wyższe niż w innych krajach UE, z tą małą różnicą, że nasze zarobki stoją w miejscu :(((
Ona25 całkowicie się z Tobą zgadzam. Nasz polski rząd nigdy nie poprawi warunkow bytu. No cóż pozostaje nam tylko godzić się na to, albo wyemigrować gdzieś jak najdalej stąd…..
No tak światowy kryzys ekonomiczny się pogłębia, rośnie bezrobocie, ceny w sklepach rosną a minimalna pensja wynosi 1276,00zł BRUTTO.
Załóż tu człowieku rodzinę, miej dziecko i utrzymuj się z jednej marnej pensji…..niewykonalne.
Przykre, ale prawdziwe :(